NBA 2011/2012

Eksperci: bartecky, zbyszekkieliszek, szczerkos

Re: NBA 2011/2012

Postprzez roicik » 13 maja 2012, o 13:21

Oka, dzięki za wpisy.

Sorry za pauzę, ale przez te kilka dni byłem daleko, bez dostępu do pisadła i netu.

Widziałem jedynie LA-Buggets i to tylko fragmentami. Cóż, doszło do zapowiadanego G7, już było po meczu w 3q, a tu comeback Nuggets i w 4Q mieliśmy dobry mecz. Denver obniżyło krycie, wiec dla LA ratunkiem nie bylo low post, ale otwieranie gry z obwodu, mid post + hustle na tablicach. Udało się, ale na laleczke Andrzejka nie mogę już patrzeć. Czlowiek o fantastycznych parametrach i talencie, ale z kaszką w głowie. Przedszkolny terrorysta, który w przypadku gdy off nie jest ustawiany pod niego, jest w stanie rzucic zabawki i olac spotkanie.
Z OKC będzie duży problem. Raz, że Sessions w obronie to kpina, dwa, że z taką Gasoliną i Andrzejkiem nie ma zbytniej perspektywy mocniejszego frontocurt. A to miało być największą bronią.
Co do Nuggets- Karl znowu ma gwarancję kontraktu na kolejny sezon. Oto przykład w jaki sposób najprostszą koszykówką zarabiać kasę :) Denver w tym PO zrobiło swoje. Duża w tym zasługa Lejków, ale nie mniej należą się panom małe brawa.

Na dziś spokojnie do brania dubel Memphis + Miami.
Grizzlies mimo, że prezentują cał czas nieco rozregulowany basket są o level wyżej od Clippers. Wielkie ich szczęście (respekt dla Paula), że mają na koncie 3 zwycięstwa. Dziś nie ma opcji, żeby LA wygrało ten mecz. Oczywiście sprawy losowe- kontuzje itd.- pomijamy.
Miami bardziej na zasadzie prawidłowości. Mieli sporo czasu, co tak btw ma swoje dobre i zle strony, powinni dac rade.
W panbet za dubel wisi teraz AKO 1.624. Całkiem słusznie. Jak masz jeszcze do tego jakiś mocny typ to na konkret podbicie jak znalazł.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
roicik
 
Posty: 591
Dołączył(a): 21 cze 2010, o 23:51
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Reputation point: 17

Re: NBA 2011/2012

Postprzez prorok » 13 maja 2012, o 21:43

No i Clippsi w półfinale.To chyba nawet lepiej bo z taką formą niedźwiadki ze Spurs nie ugrałyby nawet meczu,a CP3 wyrwie 1-2 mecze.

Zajebiste półfinały
LAL-OKC
Bryant vs Durant i Harden vs Artest
SAN-LAC
Parker vs Paul i Griffin vs Duncan
Jedna wiara jeden klub WISŁA KRAKÓW aż po grób!!!

FORZA INTER!!!

I Love This Game
Avatar użytkownika
prorok
 
Posty: 2043
Dołączył(a): 7 maja 2010, o 15:22
Lokalizacja: Włocławek
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 77 razy
Reputation point: 52

Re: NBA 2011/2012

Postprzez roicik » 13 maja 2012, o 22:24

To jest niespodzianka. Nie jakaś ogromna, ale dość znacząca.
Meczu nie widziałem, jednak staty mówią, że musiały być spore zapasy. Niziutki wynik i ... ta ławka Clippers. Nieźle.

Co do proroka- ja właśnie widzę tutaj zdecydowanie łatwiejszą przeprawę dla SAS niż w przypadku Grizzlies. Clippers w tym starciu są bez żadnych szans. Mimo geniuszu Paula.

Ogólnie dzisiaj jaki dzień. Premier League i mecz Man City. Przed chwilą Olympiakos w basket zrobił rzecz niemożliwą ograbiając w ost. kwarcie jakieś 12 punktów różnicy i w ostatniej sekundzie PO RAZ PIERWSZY prowadzili w meczu. Wygrali 1. punktem.
Clippers z Memphis.

Nieźle.
Avatar użytkownika
roicik
 
Posty: 591
Dołączył(a): 21 cze 2010, o 23:51
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Reputation point: 17

Re: NBA 2011/2012

Postprzez prorok » 13 maja 2012, o 22:48

Spurs mieliby łatwiej z Clippers niż Memphis ale pod warunkiem, że Ci graliby to samo co rok temu.Gay cegli niemiłosiernie,Randolph oprócz walki nie daje nic w ataku,Gasol nie równy,Mayo nieobecny ,a Allen pomijany w ataku nie mówiąc już o ławce czy zmienniku dla Conleya.

LAC mają CP3,świetną ławke Bledsoe(uwielbiam jego gre)Williamsa,Younga i ten kapitalny defensywny duet Martin i Evans pod koszem.

Clippers są troche niedoceniani przez pryzmat ich niechlubnej historii,otoczki Flop City,nielubianego Griffina i trenera popierdółki.Może brak im troche pewnej opcji na 2/3 ale jest tam wielu graczy ,których bardzo lubie stąd ciesze się z ich awansu.
Jedna wiara jeden klub WISŁA KRAKÓW aż po grób!!!

FORZA INTER!!!

I Love This Game
Avatar użytkownika
prorok
 
Posty: 2043
Dołączył(a): 7 maja 2010, o 15:22
Lokalizacja: Włocławek
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 77 razy
Reputation point: 52

Re: NBA 2011/2012

Postprzez roicik » 14 maja 2012, o 11:35

Nie zgadzam się z tym.
Cały czas uważam, że Clippers znalezli się w półfinale dość szczęśliwie. Kilka kwestii nałożyło się na siebie i chcąc nie chcąc zrobiło się na tablicy 1-3.
Gay cegli? Z-Bo nic nie daje?
Z Gayem rzeczywiscie jest maly problem, bo nie wiadomo jak go ustawic by gral razem z frontline. klóci się to, że gość lubi wejść pod kosz, lubi rzucić, lubi mieć przestrzeń, a frontline też lubi mieć piłę. Być może to właśnie to- brak ustawienia dla Gaya- dawało właśnie taki wynik na tablicy. Bo ani on, ani front nie mógł być maksymalizowany. No, ale ze cegli to troche okreslenie nad wyraz. z tych kilku meczow ktore widzialem to wlasnie gay byl jedna z lepszych w off postaci na boisku w ogole.
Co do Z-Bo. Przeciez to własnie powrót do 'play-bigs' dał Miśkom 2 zwycięstwa ze stanu 1-3. Do tego rotacje na CP i utrzymywanie d-effort i intensity przez mecz i było po sprawie. Wczorajszy mecz ewidentnie nie wyszedł. ale tak to już jest. to był chyba jedyny tak słaby mecz Randolpha w tej serii. dlaczego tak poszło trudno mi określać, bo jeszcze nie widziałem meczu (może później dam rade ogarnac to napisze kilka slow). jednak nie mozna przez pryzmat tego jednego meczu mowic, ze z-bo nic nie daje w off.
poza tym Mayo i Conley wczoraj 3/24 z gry. to jakas porazka. podejrzewam jeszcze, ze spora czesc z tych rzutow nie byla z jakis niewiarygodnie trudnych sytuacji.

Clippers to niemal idealny przeciwnik dla SAS. del negro zostanie zniszczony. jedyne czym moga sie przeciwstawic spurs to oczywiscie Paul, ale z racji, ze ma tam cos z pachwina to nie widze mozliwosci na jakakolwiek rywalizacje w tej parze. 4-1 to jest moj typ. jedno zwyciestwo na korzysc LA, ktore urwa w mękach w Staples. nic wiecej. SAS są w finale.

Pozdr
Avatar użytkownika
roicik
 
Posty: 591
Dołączył(a): 21 cze 2010, o 23:51
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Reputation point: 17

Re: NBA 2011/2012

Postprzez prorok » 14 maja 2012, o 14:16

A według mnie awansowali, w takim samym stopniu co dzięki szczęściu i słabej formie Memphis.
Sorry ale dla mnie dwaj liderzy zawiedli ,a więc Z-Bo i Gay.

Randolph rok temu w PO był dominatorem,terminatorem i egzekutorem ,a teraz oprócz swojego zadziornego charakteru w D mało dawał zespołowi.Rok temu grali kapitalnie w PO a teraz słabizna i dziwię się czemu tego nie widzisz.Z-Bo rok temu 22,2 ppg i 45% z gry a teraz 13,7 i 42% z gry.A grał na Griffina jednego ze słabszych obrońców w LAC.

Gay jako lider z kolei w 4Q dawał dupy i robił się z niego Lebron James.Grał praktycznie zawsze na słabszych fizycznie Younga i Butlera i nie robił za dużej różnicy.
Memphis mieli pełny roster wszyscy zdrowi jak nigdy ,a w LAC co by nie mówić Griffin i Paul od stanu 3-1 zmagali się z kontuzjami a mimo to w GM7 wyciągli dość pewnie.Mieli Clippers wciągnąć nosem i stanąć do walki z SAS a są już na rybach.Za dużo graczy nie dawało tego co rok temu.Rok temu grali na 120% swoich umiejętności a w tym na 70-80%.
Jedna wiara jeden klub WISŁA KRAKÓW aż po grób!!!

FORZA INTER!!!

I Love This Game
Avatar użytkownika
prorok
 
Posty: 2043
Dołączył(a): 7 maja 2010, o 15:22
Lokalizacja: Włocławek
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 77 razy
Reputation point: 52

Re: NBA 2011/2012

Postprzez prorok » 14 maja 2012, o 22:37

Moje typy:
CHI Bulls Wygra 4-0 4.00 :minus:
MIA Heat Wygra 4-2 4.50 :minus:
IND Pacers Wygra 4-1 2.62 :plus:
OKC Thunder Wygra 4-3 4.50 :minus:
LAL Lakers Wygra 4-2 5.00 :minus:
BOS Celtics Wygra 4-2 3.75 :plus:
LA Clippers Wygra 4-3 8.00 :plus:
SA Spurs Wygra 4-1 2.50 :minus:
wszystko po 2 j

+12,74j

i w grze
Wygra NBA SA Spurs 5.50
Jedna wiara jeden klub WISŁA KRAKÓW aż po grób!!!

FORZA INTER!!!

I Love This Game
Avatar użytkownika
prorok
 
Posty: 2043
Dołączył(a): 7 maja 2010, o 15:22
Lokalizacja: Włocławek
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 77 razy
Reputation point: 52

Re: NBA 2011/2012

Postprzez bartecky » 15 maja 2012, o 23:28

Dwie świetne analizy z innego forum:
http://betonline.net.pl/temat,7376,Typy ... ost_195306
Autor: barcelona_fan

Miami Heat jest moim głównym faworytem konferencji wschodniej i moim zdaniem szybciutko uwiną się z Indianą.
Miami pierwszą rundę Play Off zakończył szybko bo wygrali 4:1 z New York Knicks i tak na dobrą sprawę nie miał żadnych problemów w tym pojedynku, a ta jedna porażka to dzieło bardziej przypadku niż jakiejś słabej gry.
Indiana Pacers dosyć niespodziewanie uwinęła się tak samo szybko z Orlando Magic chociaż biorąc pod uwagę to że Orlando gralo bez swojego najważniejszego gracza, to już zdziwienie jest mniejsze.
Nie mniej jednak ich gra tutaj to naprawdę dobry wynik, ale raczej z Miami nie będą mieli żadnych szans.
W pierwszym meczu przegrali 95:86 jednak dosyć długo Indiana utrzymywała się w miarę w zasięgu Miami jednak końcówka w wykonaniu jednego z najlepszych zespołów NBA była zdecydowanie lepsza i to oni wygrali to spotkanie spokojnie i dosyć wysoko dlatego też wydaje mi się że dzisiaj nie będą mieli problemów i przynajmniej tymi czterema punktami to wygrają i może zaprezentują się jeszcze lepiej niż w pierwszym meczu.
Problemem Miami oczywiście będzie brak Bosha który na pewno w tym meczu nie zagra, ale w sumie jego wkład w poprzednie spotkanie nie był jakiś wielki, grał niecałe 16 minut, zdobył co prawda w tym czasie niezłe 13 punktów, ale jednak to Wade i James brylowali i we dwójkę rozstrzygneli o losach spotkania - James rzucił aż 32 punkty i dołożył 15 zbiórek, zaś Wade rzucił 29 oczek.
Ci dwaj zawodnicy grają niebywały basket, do tego jest to bardzo widowiskowe, punktów zdobywają całą masę i dzisiaj będzie nie inaczej, chociaż przydałoby się żeby wsparł ich może Haslem, albo Chalmers bo przecież tak na dobrą sprawę to w tym pierwszym meczu nie grał nikt oprócz Wade i Jamesa a to dla drużyny która ma aspiracje Mistrzowskie jest nie do pomyślenia i inni gracze też muszą wreszcie wziąć się do gry.
Jednak wydaje mi się że sam Wade i James jeszcze z Indianą mogą wygrywać i to na luzie i stąd też ten typ.
Indiana ma na pewno bardziej wyrównany skład i tam każdy pracuje na podobnym poziomie dlatego nie ma takich liderów punktowych, a punktuje sporo graczy, ale jednak to nie jest ten sam poziom co liderów Miami.
Tak jak mówiłem - do pewnego momentu umieli się trzymać Miami i niezlego wyniku, ale potem już byli bezradni.
Dzisiaj przewiduję podobny scenariusz chociaż wydaje mi się że Miami może zagrać lepiej od samego początku i dosyć szybko pokazać kto wygra to spotkanie i jak wysoko.
A jeszcze jak zaczną im siadać trójki (w pierwszym meczu ani jednego rzutu nie trafili) to będzie po prostu demolka jeśli tylko James i Wade będą grali długo, bo wtedy zdominują i rzuty za dwa i rzuty za trzy i na tablicach też jest dominacja a więc wszystko na ich korzyść.


Ostatnia rywalizacja, która jeszcze się nie rozpoczęła zapowiada się arcyciekawie gdyż spotkają się dwie bardzo silne ekipy z Mistrzowskimi aspiracjami - San Antonio Spurs i Los Angeles Clippers.
Oczywiście zdecydowanie większe szanse daje się dzisiejszym gospodarzom, ale moim zdaniem Los Angeles Clippers może sprawić niespodziankę, albo przynajmniej powalczyć z faworyzowanym rywalem.
Kursy tego rzędu (na Clippers nawet 8,00) są moim zdaniem nie do pomyślenia jak na ćwierćfinał NBA gdzie jednak nie ma już słabych drużyn i wszyscy potrafią grać naprawdę bardzo dobrze.
San Antonio Spurs moim zdaniem nawet jeśli dzisiaj wygra to nie za wysoko i myślę że +14,5 na Clippers to niezły pomysł - mam nadzieję że nie dadzą spuścić sobie takiego lania jak Los Angeles Lakers we wczorajszym spotkaniu z Oklahomą gdzie zostali zniszczeni przez rywali.
San Antonio Spurs w tym sezonie gra fenomenalnie - wygrali 50 spotkań a przegrali 16 w sezonie zasadniczym a więc byli najlepsi ze wszystkich 30 drużyn razem z Chicago Bulls.
Potem równie łatwo poradzili sobie ze swoim rywalem z pierwszej rundy Play Off - 4:0 w rywalizacji z Utah Jazz to na pewno wynik którym można się pochwalić mimo iż rywale nie jacyś wielcy.
W spotkaniach u siebie zdecydowanie dominowali - wygrali 106:91 i 114:83 ale rywal na pewno nie był tak mocny jak ten dzisiejszy - potem na wyjazdach zaś było również nieźle, ale w obu przypadkach Utah z dzisiejszym handicapem który jest na Clippers by wygrywało a więc tym bardziej śmiem twierdzić że dzisiaj Clippers z tym handicapem sobie poradzą, chociaż muszą zagrać naprawdę świetne spotkanie.
Clippers męczyło się zdecydowanie dłużej bo grali aż siedem spotkań z Memphis i to naprawdę trudnych i morderczych - były dogrywki, były mecze z jednopunktowym zwycięstwem i mimo iż Clippers prowadziło już 3:1 to dali się dogonić na 3:3, a ostatni mecz grali na wyjeździe i niewielu dawało im szanse, ale jednak potrafili się zmobilizowac i wygrać to bardzo ważne spotkanie.
To jest ekipa zbudowana w jasnym celu - Mistrzostwo, i mimo iż szanse może nie są za wielkie bo stawka silna, to jednak oni wiedzą o co walczą i z pewnością mają chęć na przełamanie już na początku.
W drużynie Clippers miała być wielka trójka - Paul - Griffin - Billups ale niestety ten ostatni nie za wiele grał i do końca sezonu na pewno nie gra, ale ta dwojka radzi sobie i bez niego wyśmienicie, zgranie jest świetne, zawodnicy są nietuzinkowi i każdy o tym wie dlatego też są groźni dla każdego.
Dodatkowo uzupełnia ich Mo Williams, Butler a i ogólnie cała reszta składu gra solidnie.
San Antonio ma na pewno również bardzo mocny skład, może nawet mocniejszy, ogromnie doświadczony, ale moim zdaniem i caly czas to powtarzam, nieco już przestarzały.
Genialnie gra Parker, również świetnie gra Duncan chociaż o nim wiadomo że może mu sie trafić zdecydowanie słabszy mecz, jest też Ginobili.
Moim zdaniem jednak Clippers są dzisiaj w stanie zrobić dobry wynik a może i wygrać, nie tak dawno bo dwa miesiące temu wygrali właśnie w tej hali i to aż 120 : 108 a więc są w stanie nawet dominować a nie tylko nie przegrywać za wysoko.
Moim zdaniem warte gry
bartecky
 
Posty: 3084
Dołączył(a): 6 maja 2010, o 15:27
Podziękował : 57 razy
Otrzymał podziękowań: 122 razy
Reputation point: 88

Re: NBA 2011/2012

Postprzez roicik » 16 maja 2012, o 10:29

Prorok,

Memphis miało sporo pecha i własnej głupoty w tych PO. Legendarny już comeback Clippers, nieumiejętne szukanie rozwiązań na LA, pech w końcówce kolejnego meczu itd. Stan był już 1-3. Sytuacja beznadziejna. Mimo to w miarę pewnie wygrali kolejne 2 mecze. Złapali flow w tym ustawieniu, perimeter defense is on, BIG plays, deska działa, mądra rotacja na CP3. Wszystko było już jak należy. Jednak jak historia pokazała G7 rządzi się własnymi prawami. Mecz słaby. Mnóstwo niecelnych open looków- presja gniotła obie strony po równo przez ostatnie 3-4 mecze, wszystko wyszło w G7. Przegrali bo? Raz, że cholernie brakowało Z-Bo w off. 3/12 w takim meczu to zdecydowanie za mało. Generalnie cały zespół miał rzuty, które powinny wpadać. Wszystko było ok, mecz na styku, póki obie strony grały na takim samym procencie, ale jak Clipps poszli na kilka punktów to nie było rady. 2gi garnitur wygrał im mecz.
Dwa, ze brak im true lidera. Gay i Randolph w tej kwestii się niestety z wiadomych przyczyn nie uzupelniaja.
Co do Gaya- tak jak pisałem wyżej, jest spory problem z jego ustawieniem w off. Może to własnie to decyduje o tym, że Miśki wypadły tak słabo w G7. Pamiętasz na pewno, że w poprzednich (tak wg. Ciebie świetnych) Gaya brakowało na parkiecie i wszystko mogło się skupić wokół Bestii.

Bartecky,

A co świetnego w tych analizach?
Po 1. meczu Miami - Indiana dziwnym było typować zdecydowane zwycięstwo Heat. Pacers prowadzili przez połowę spotkania, dając dobre ogólne wrażenie. Spuchli trochę w końcówkce, gdzie za cholere nie widziałem w nich przekonania, że ten G1 mogą urwać LeBronowi. LBJ robił co chciał, to fakt, i udało mu się wypracować przewagę kilku pkt na 2-3 minuty przed końcem. To chyba było kluczowe, bo wiadomo co z LBJa zostaje na parkiecie jak w crunchu jest na styku, lub trzeba gonić (vide wczorajszy G2). Sam przed tą serią typowałem w głowie pewne zwycięstwo Heat, ale G1 dał nieco inny pogląd.
Nadal też uważam, że kluczem do zwycięstwa Miami jest ich świetna defensywa. W off grają bardzo prosto, wręcz przewidywalnie. Proste picki, kick outy, cokolwiek zrobi wielka dwójka tym żyje cały zespół. W defensywie zrobili natomiast konkretny progres od poprzedniego roku. I to jest kluczem.
Pacers dali lepszy basket niż się spodziewałem. Zabrakło tylko wiary i lepszej gry off ball. Na G2, widać ,ze Vogel podziałał troszkę lepiej na chłopaków :) (seans G2 jeszcze przede mną).
Ich bolączką jest to, że nie mają true lidera /takie troche Memphis/ co w decydujących spotkaniach 6 i 7 na pewno da o sobie znać.
Poza tym za cholerę nie mogę pojąć jak tak "atletyczny" front gra tak słabo przeciwko Heat? Nie jestem w stanie zrozumiec, jak Hibbert w G2 moze miec w 33 minuty 2-6 z gry. To on tutaj powinien miec najwiecej rzutow w teamie robiąc za terminatora. Anthony i Turiaf to dla niego żaden przeciwnik (?!).

Odnośnie SAS- Clippers nie będę zbytnio pisał, bo kończy się mi wolny czas. Trochę na temat jest w moich postach wyżej.
Ogolnie w takiej motoryce na jaka teraz stac Paula i Griffina nie ma opcji na choc jedno zwyciestwo z SAS.
Zarowno Off jak i Def tegorocznych Spurs jest jednym z lepszych jakie widzialem w ostatnich latach w NBA. Na ta chwile wyglada to naprawde pieknie i z nieciepliwoscia czekam na final z OKC i ten pojedynek. Szykuje sie chyba najciekawsza para tych PO, bo jesli chodzi o Finał to zarówno Miami bez Bosha jak i Boston raczej sobie z nimi nie pograja.
Tym bardziej dziwi mnie dlaczego ten wspomniany przez Ciebie komentarz z innego forum jest tak świetny.
Argumenty Clippers kończą się na Paulu, a jeśli ten jest w jakiś sposób ograniczony fizycznie to nie ma bata.

Ogolnie jesli chodzi o fora to nie spotkalem jeszcze dobrze ogarnietego w temacie. Staty statami, ale trzeba tez czasami wlaczyc w to obserwacje boiska. Pisze w sumie tylko tutaj, bo z pewnoscia prorok i Ty, bartecky, nalezycie do tej mniejszosci :)
Znacie moze fora jakies warte polecenia?
Jak co PW.
Dzięki

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
roicik
 
Posty: 591
Dołączył(a): 21 cze 2010, o 23:51
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Reputation point: 17

Re: NBA 2011/2012

Postprzez bartecky » 16 maja 2012, o 14:45

@ roicik

Masz rację, ale troszkę gościa obronię. Analizy, które zacytowałem, choć zgadzam się, że sporo w nich frazesów i oklepanych opinii dają jednak dobrą podstawę do dyskusji i mogą do tej dyskusji wciągnąć nawet ogarniętego oglądacza NBA, Liczyłem, że taką dyskusję wywołam, ale chyba zacytowałem je zbyt późno.
Co do typu to tam było chyba "Miami -4,5 czy -3,5" i po obejrzeniu meczu uważam, że to mogło wejść spokojnie. Od:
2:41 76-75 Dwyane Wade makes 6-foot jumper (LeBron James assists)
Heat nie trafili 8 kolejnych rzutów, w tym 2 wolnych. Jak to się stało, że Pacers mimo kompletnego braku gry z Hibbertem wygrali nie rozumiem. Inna sprawa, że Hibbert był bardzo aktywnie kryty pod koszem, ale od zawodnika tej klasy można oczekiwać więcej, szczególnie że rywali pod koszem nie miał. Wystarczyło samo straszenie go odcinaniem od podań. Co do jego oceny się zgadzamy. Z jego rywali najlepiej znam Turiafa, którego pozbyto się z NY. Świetny zawodnik, jeżeli chodzi o atmosferę w drużynie, waleczny, ambitny, ale powiedzmy sobie szczerze że gwiazdą basketu to On nigdy nie był i nie będzie :)
Co do informacji to ja lubię podcasty espn. Rewelacja.

O drugim meczu nic nie piszę, bo nie widziałem nawet minuty...
bartecky
 
Posty: 3084
Dołączył(a): 6 maja 2010, o 15:27
Podziękował : 57 razy
Otrzymał podziękowań: 122 razy
Reputation point: 88

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do NBA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości